Martina jest przygotowana do wejścia na swoją ścieżkę sławy. Jej nazwisko przyciąga tłumy, co udowodniła to darmowym koncertem, jaki odbył się w Argentynie 2 maja. Do dzielnicy Palermo zjechało się 250 tysięcy fanów 17-letniej gwiazdy Disneya. „Ludzie skandowali moje imię. Wołali Tini. Ten koncert był przełomowym w mojej karierze” – powiedziała w wywiadzie dla El trece. Podczas godzinnego występu zaprezentowała utwory znane z serialu „Violetta” oraz kawałek „Libre soy” z filmu „Kraina lodu”. W ten sposób chciała odwdzięczyć się publiczności, która nie zawiodła jej podczas 200 występów w ramach ostatniego tour Violetty.
Nie wszystkim spodobał się pomysł. Mieszkańcy dzielnicy skarżyli się na bałagan pozostawiony po koncercie, a złośliwi krytycy wytknęli Martinie, że śpiewała z playbacku. Zdjęcia z występu, na których Martina prezentuje się szczupło, zaniepokoiły także tabloidy, które zaczęły obawiać się o jej zdrowie… „Ludzie nie mają pojęcia, ile ja jem! Kiedy jemy na mieście, zdarza się że kelnerzy z przejęciem pytają mnie, czy coś zjem, a ja, zrelaksowana, proszę o krwistego kotleta, z omletem i frytkami, a później spoglądam na jego zdumioną twarz. Nie wierzą mi, że jedząc to, co jem, wyglądam szczupło. Po prostu na razie nie muszę przejmować nadwagą” – dodaje.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz